Super nagrody
Po co przyszedłeś? — Jakiś pan czeka na dole, który chce koniecznie mówić z panem kapitanie. — Któż to taki? — Swoje nazwisko chce powierzyć tylko panu. — Głupstwo! Czy ma chociaż porządny surdut na sobie? — Ma. I okulary także. — To nie ma dla mnie znaczenia. Dziś byle łajdak i półgłówek nosi okulary. Czuć od niego wódkę? — Hm! Nie wąchałem jeszcze. — Co, nie? Na przyszły raz masz go obwąchiwać! Zrozumiałeś? Teraz przyślij go na górę! — W tej chwili, kapitanie! Kurt odszedł szczęśliwy, że skończyła się już jego lekcja i wnet nieznajomy wszedł do pokoju. Był to wysoki, chudy człowiek, z niebieskimi okularami na haczykowatym nosie.
Jak już dorośli, ojciec im mówi, że czas już, żeby się pożenili i żeby super nagrody o to ciągnęli, gdzie któremu padnie. I o to puszczali strzały z łuku. Jednemu upadła strzała w Szwecyi, drugiemu w Turcyi, a trzeciemu, najmłodszemu, w jezioro. I śmieli się z niego drudzy: "O, będziesz miał żabę za żonę". Tak się rozjechali, a ten nieborak, najmłodszy, jeździ i jeździ, nie wie, gdzie ma jechać, aż zajechał do tego jeziora. usĹugi informatyczne Free CSS Fotka Norka przyjemna racjonalnie oznacza blaszane kostki.